wtorek, 17 kwietnia 2018

Raciąż

W Grudniu znalazłem chwilę czasu by udać się w kolejną "małą podróż". Tym razem odwiedziłem Raciąż. Miasto to ma 4500 mieszkańców i leży w powiecie płońskim między Drobinem, a Glinojeckiem. Aura atmosferyczna w dniu wycieczki była wyjątkowo ponura i wilgotna, co niestety potęguje wrażenie... wiadomo jakie.


Plan wycieczki był krótki bo z małym dzieckiem. Nie było mowy o dłuższej zadumie nad jakimś miejscem. Zatem jak zawsze najpierw rynek, potem stary kościół, następnie "dzielnica żydowska" i na końcu park. Niestety jak zwykle wszystkiego ciekawego nie zdołałem zobaczyć, więc była to podróż bardziej o charakterze rozpoznawczym

Główna oś Raciąża: ratusz-kościół (widok od kościoła)
Raciąż, jak większość małych miasteczek w byłej Kongresówce, po powstaniu styczniowym został zdegradowany do wsi. Prawa miejskie odzyskał w 1922 roku. Z atrakcji mamy tutaj średniowiecznie lokowany rynek, który przeszedł rewitalizacje w okolicach roku 2000, co już niestety widać. O rynku warto powiedzieć tyle, że przechodzi droga krajowa nr 60, a dawny główny plac handlowy miasta ma dziś bardziej charakter parku. Zabudowa jest w różnych jego miejscach bardziej lub mniej zwarta.
Wychodząc z samochodu zaparkowanego na rynku, widok na kościół spod ratusza.
Centralny punkt Raciąża.
Przy rynku stoją dwa pokaźne bloki.
Mazowieckie kamieniczki z okresu międzywojennego.
Drogowskaz opisuje położenie miasteczka.
Drewnianej zabudowy jest tu jeszcze sporo.
Zimowa fontanna.
Widok na wschodnią stronę rynku.

Idąc na zachód zmierzamy do kościoła pw. Świętego Wojciecha. Święty ten został patronem tej budowli, gdyż istnieje legenda, że to właśnie w Raciążu ów biskup czeski zatrzymał się swojej podróży do Prus. Kościół ten był budowany 11 lat od 1875 do 1886 roku. Jak dla mnie architektonicznie łączy on elementy neoromańskie i neoklasycystyczne z neogotykiem. Architektem tej budowli był Jan Górski (przynajmniej według wikipedii), jednak internet na jego temat milczy. W każdym razie kościół jest dość duży, można przypuszczać, że cegła z której powstał pochodziła z niedalekiej cegielni Dreglin.
Aktualne centrum życia Raciąża, market i Kościół.

Detale bramy

Hic domus dei est: venite adoremus

Wokół kościoła, za ogrodzeniem są praktycznie same drewniane zabudowania.

Za kościołem rozciągają się tereny podmokłe.
1877 - data budowy prezbiterium.
1906 - data budowy domu pogrzebowego. Za nim widoczne bagna spowite we mgle.
Południowa ściana kościoła (dzieciak zamknięty w wózku by nie uciekł ;) )

Zendrówka ma imitować gotyckie pochodzenie budowli
Detale wieży
Na froncie kościoła znajdują się dwa żeliwne nagrobki.
Przejdźmy teraz do tkanki miejskiej Raciąża. Chociaż to małe miasteczko to jednak znajdziemy w nim ciekawsze budynki i zaułki.
W okolicy kościoła jest najwięcej ładnych kamienic.
Plebania z lat 20. XX wieku, oczywiście styl dworkowy.

Drewniana zabudowa przykościelna.
Jedna z większych kamienic w mieście.
Drewniane i murowane.

Zgliszcza.


Drewniana zabudowa na ul. Kilińskiego koło Synagogi.
Prawdopodobnie dawna mykwa...
...oraz sama bożnica

Przez Raciąż przepływa rzeka Raciążnica. Przy niej znajduje się park miejski, którego korzenie o dziwo sięgają początku XIX wieku. Za parkiem znajduje się blokowisko. 
Raciążnica, park i bloki.

Dworzec kolejowy w Raciążu z lat 20. XX wieku. Linia Sierpc-Nasielsk została zbudowana w 1924 roku. Wciąż odchodzą stąd pociągi do Sierpca i Płońska.

niedziela, 2 lipca 2017

Miłomłyn raz jeszcze


W tegoroczną majówkę odwiedziłem po raz drugi Miłomłyn. Podobnie jak ostatnio, także ta wizyta była krótka, bo towarzyszył mi mój półtoraroczny synek. Głównym celem wycieczki było ponowne zrobienie zdjęć obiektów, które w 2015 roku nie wyszły prawidłowo (tutaj link). Jednak przy okazji postanowiłem jeszcze zobaczyć kilka innych szczegółów miasta. Tym razem z racji pośpiechu i presji ponownie zdjęcia nie wyszły najlepiej ;). Zatem potrzebna będzie jeszcze jedna wizyty w tym miasteczku i zrobienia w końcu sesji zdjęciowej lustrzanką, a nie kalkulatorem...

Na początku zaprezentuję przerobioną prze mnie mapkę Miłomłyna. Na zdjęcie z Google Earth naniosłem nieistniejące dziś ulice (kolor żółty) oraz kontury nieistniejącej dziś zabudowy centrum (kolor błękitny). Gwiazdką oznaczyłem budowle na oko posiadające przedwojenny rodowód.


Rynek w Miłomłynie jest dziś parkingiem przy drodze. Na południowej jego części jednak wciąż zachował się oryginalny bruk. Nawierzchnia jest bardzo pofałdowana widać, że od co najmniej 70 lat nie było tutaj remontu. Ma to jednak niewątpliwie i dobre strony, gdyż zachowała się na mi ułożona z kamieni innego koloru data (prawdopodobnie) brukowania rynku - 1855 - czyli ma już 162 lata. Na środku palcu znajdziemy także pozostałość po pierwszowojennym "denkmalu", o czym pisałem w poprzednim wpisie o Miłomłynie. Fundamenty tego pomnika zostały wykorzystane jako przystanek PKS.

Rynek w okolicach Biedronki
Widok pofałdowanego bruku. w tle samotna kamienica, która prezentuje typową jedno piętrową zabudowę przedwojennego Miłomłyna.
Denkmal dzisiaj
Data 1855
Kawałek danej drogi odchodzącej na południe od rynku. Pod zieloną skarpą są fundamenty dawnej pierzei kamienic.
Idąc dalej na zachód widać murek i trawnik przed kościołem. W tym miejscu kończył się rynek. Kościół nie leżał więc bezpośrednio przy nim jakby się mogło wydawać. Naprzeciwko tej neogotyckiej świątyni był pas kamienic.
Ten murek wyznacza koniec rynku. Widoczna tutaj przedwojenna kamienia leżała już poza obrębem rynku. Z dużym prawdopodobieństwem kamienna podstawa murka jest fundamentem dawnej zabudowy.
Droga naprzeciw kościoła przebiega zgodnie z przedwojennymi mapami, trawnik był wówczas zabudowany.

Podobnie jak przy poprzedniej wizycie, ze starej drogi przy kościele płynnie można przejść w ulicę Rynkową. W czasach niemieckich ulica ta nosiła nazwę Mauerstrasse, co oddawało jej średniowieczne podmurne położenie. Ogólnie jak już pisałem w pierwszej części wizyty w Miłomłynie, ulica ta jest największym jego skarbem. To przy niej zachowało się najwięcej historycznej zabudowy i można sobie zobaczyć jak wyglądało zaplecze pruskiego miasteczka.

Początek ulicy rynkowej


Dawny spichlerz

Zachowana przedwojenna studzienka kanalizacji deszczowej.
Gebr. Kühn Ostrode Ostpr, produkt z okolicznego zakładu metalowego braci Kühn.


Koniec ulicy Rynkowej
Kolejną rzeczą jaką chciałem zobaczyć w Miłomłynie była wschodnia strona kanału elbląskiego, wraz z portem jachtowym, jazem i okolicami dawnego zamku krzyżackiego.
Droga w kierunku Ostródy, samotna kamienica przy drodze prowadzącej do jazu spiętrzającego poziom wody w Liwie.
W ostatnim roku powstał tam mały deptak na cześć „Inki”, która była związana Miłomłynem w latach 1945-46.



Widok z jazu w kierunku Kościoła

Jaz wygląda na przedwojenną konstrukcję.
Naprzeciwko stopnia wodnego jest teren, gdzie stał zamek krzyżacki. Dzisiaj to teren nadleśnictwa i nie jest dostępny. Podobno jeden z budynków, który stoi na tym terenie skrywa gotyckie piwnice. Mam nadzieję, że kiedyś zostaną udostępnione do zwiedzania.
Wracając do mostka na Liwie w okolicach rynku po lewej stronie drogi w kierunku Ostródy, gołym okiem widać fundamenty dawnej zabudowy.
Jeziorko, które powstało na rzece Liwie po spiętrzeniu wody jest ciekawym przystankiem dla żeglarzy płynących kanałem Ostródzko-Elbląskim. Sfotografowane wcześniej fundamenty są na zielonej "górce" po lewej stronie zdjęcia.
Przystań jachtowa w Miłomłynie.


W pobliżu przystani widać piękną XIX wieczną pruską zabudowę, która została pieczołowicie odremontowana.
W niej również swoją siedzibę ma nadleśnictwo.
Na kolejna wizytę zostawiam sobie spacer po wschodnim Miłomłynie, nadal jest tam jeszcze wiele ciekawych miejsc do zobaczenia.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...